Do góry

Niemowlęta tego nie lubią! 9 sprawdzonych rad na spokojnego malucha!

Dużo się mówi o tym, że dzieci potrzebują stałego rytmu dnia. Wiem, że nie zawsze i nie w każdym przypadku jest to możliwe do osiągnięcia w trybie ekspresowym, ale warto próbować i każdego dnia spokojnie starać się wprowadzać stały rytm dnia. To właśnie stały rytm dnia daje poczucie bezpieczeństwa dziecku, ale i pewną przewidywalność dla dziecka i rodzica co jest kolejnym plusem, wnoszącym spokój do i tak mocno przewróconego świata obu stron.

Tym razem o tym czego nasze maluszki mogą nie lubić, bo życie składa się nie tylko z dobrych spraw. Zdając sobie sprawę co może negatywnie wpływać na naszego bobaska możemy wspólnie sobie pomagać i ograniczać to co może mieć zły wpływ na malca, jego samopoczucie i powodować jego niepokój.

czego nie lubią niemowlaki

1. Uważam, że spokojna mama to spokojne dziecko. Jestem wyznawca tej zasady i sama widzę po moich dzieciach, że są najlepszymi obserwatorami nastrojów mamusi. Małe dzieci czuja i słyszą rytm naszego serca jak je przytulamy. Czuja oddech na skórze, a pamiętajmy, że przy gorszym nastroju czy jak jesteśmy poddenerwowane to oddychamy szybciej co nasze dzieci doskonale czują. Dzieci są jak gąbka, chłoną nasze napięcie i same stają się niespokojne, a już najgorzej działa na nie nasz podniesiony głos czy zbyt gwałtowne ruchy. Także droga mamo jesteśmy ludźmi i mamy emocje, ale starajmy się nie przekładać tego na dzieci, dajmy sobie czas na odpoczynek żeby tego napięcia było jak najmniej.

2. Zwłaszcza w pierwszym i drugim miesiącu życia moich dzieci miałam taką potrzebę żeby ograniczać wszelkie odwiedziny i zapoznawanie się z rodziną. Wynika to z tego, że chcę aby ten pierwszy miesiąc był dla nas najbliższych, mamy i taty i rodzeństwa. Uważam, że więcej opiekunów nie potrzeba, a to i tak dużo nowości dla maluszka. Dziadkowie moich dzieci żeby była jasność widzieli swoje wnuki w pierwszych dniach ich życia, ale nie uskuteczniałam pielgrzymek cioć, wujków, koleżanek, przyjaciółek żeby chwalić się swoim zawiniątkiem, bo zarówno mi jak i moim dzieciom potrzebny był spokój, a nie milion rąk do noszenia i hałasowania.

3. Hałas skoro już o nim mówimy, to czynnik, który przeszkadza zarówno dorosłym, bynajmniej zdecydowanej większości, a już zwłaszcza maluszkom. Oczywiście w domu funkcjonujemy normalnie i nie zamieniamy się raptem w lewitujących alladynów, ale starajmy się szanować spokojny sen dziecka. Także może ono po prostu spać w łóżeczku, a nie przy kuchni gdzie mama akurat trzaska garami i gotuje obiad. Mam tu również na myśli eskapady z dzieckiem do zatłoczonych głośnych miejsc- darujmy to sobie na początek.

4. Za hałasem idzie dla mnie nadmiar bodźców. Noworodki i maluszki są ciekawe świata i chętnie przyglądają się temu co dzieje się wokół, ale pamiętajmy o tym, że takie maluchy mają bardzo krótki czas koncentracji i nie potrafią skupiać się na kilku rzeczach naraz. Takie przebodźcowanie może prowadzić do nadmiernego eksploatowania dziecka i jego rozdrażnienia, a to zamienia się w płacz i duże rozdrażnienie.

5. Na początku dziecko ma problemy z termoregulacją, wynika to z tego, że w brzuchu mamy miał wspaniały klimat 36,5-37°C, a po przyjściu na świat temperatura jego otoczenia spada średnio o 15 stopni do tego nie do końca sprawnie działają mechanizmy odpowiadające za termoregulację i zwykłe przewijanie, przebieranie może powodować rozdrażnienie.

6. Tak jak dziecku sprawia dyskomfort wyziębianie tak i przegrzewanie jest dla niego nie tylko niewygodne, ale uciążliwe. O ile trzeba po prostu założyć dziecku dodatkowe body na krótki rękaw jeśli jest chłodno tak należy sprawdzać, czy kocykiem nie wywołujemy przegrzewania. Wsuwamy palec na kark dziecka sprawdzając czy się nie poci i czy oby nie jest za grubo ubrane lub za szczelnie okryte.

7. Dla wielu niemowląt kąpiel i wiązane z tym zabiegi pielęgnacyjne są powodem do stresu i płaczu. Niech nie dziwi Was czasami nagły wybuch płaczu przy pierwszej kąpieli w domu. Po pierwsze, że pewnie i Wy jesteście przejęci, ale i dlatego, że skóra dziecka jest bardzo wrażliwa na bodźce. Trzeba sprawdzać odpowiednią temperaturę wody zakupując najlepiej specjalny termometr kosztujący grosze w porównaniu z naszym komfortem i spokojem o to, czy woda ma dobrą temperaturę. Ponadto należy delikatnie dziecko wkładać do wody, wykonywać spokojne przewidywalne ruchy przy kąpieli i delikatnie przenosić dziecko z wanienki na przewijak, żeby je osuszyć i dokończyć zabiegi pielęgnacyjne.

8. Dzieci bardzo, ale to bardzo nie lubią gwałtownej zmiany pozycji, wywołuje to u nich strach i zaburza poczucie bezpieczeństwa, ponieważ dziecko boi się, że upadnie. Przy gwałtownej zmianie pozycji ciała u dziecka można zaobserwować odruch Moro, który utrzymuje się do około 3-4 miesiąca życia i jest efektem wywołania nagłego niepokoju u dziecka.

9. Brak bliskości. Na koniec dla mnie oczywista oczywistość, ale czuję potrzebę, żeby napisać o moim podejściu do braku bliskości tak w kilku słowach. Wiemy, że noworodek głównie śpi i je, ale poza tym potrzebuje również poświęcania mu czasu i uwagi. I jeśli chcesz mieć spokojne szczęśliwe dziecko to dawaj mu swoją bliskość. Noworodek nie ma leżeć, bo się nie daj Boże przyzwyczai do noszenia! O zgrozo! Noszony był przez 9 miesięcy pod sercem, słyszał jego bicie i czuł Twoje ciepło i nadal tego potrzebuje. Wykorzystuj wolne chwile za poprzytulanie i to może być wspólne poleżenie obok siebie i dotykanie dłoni, możecie razem delikatnie się kołysać w rytm jakiejś Twojej ulubionej spokojnej muzyki (zobaczysz i Tobie będzie cudownie), możesz położyć sobie malucha na sercu lub na brzuchu i poczytać w tym czasie książkę, znajdziesz milion sposobów na spędzenie ze sobą czasu i zaspokojenie potrzeby bliskości. Uwierz mi to recepta na spokojne i cudownie rozwijające się dziecko.

  • 2517

KOMENTARZE

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *