Do góry

Jakby to było gdyby ich nie było?

Od czterech lat nie ma w moim życiu niczego ważniejszego od moich dzieci. Piszę od czterech, bo liczę też czas bycia w pierwszej ciąży kiedy to w z niesłabnącym wytęsknieniem czekałam na zmaterializowanie się mojego szczęścia z brzucha. Mam wiele marzeń, planów i ambicji. Chcę poza byciem mamą i żoną osiągnąć swój zupełnie osobisty sukces. Zbudować „coś” bez względu na to czy będzie to korporacyjna kariera, czy może moja własna działalność gospodarcza, a kto wie może kiedyś i jedno i drugie. W swojej głowie układam nieustannie wiele planów. Staram się dla siebie robić coś więcej, wykradać każdego dnia choć kilka minut na skupienie się chociaż na swoich myślach. Nieustannie walczę o to żeby znaleźć chwilę, w której zrobię coś dla siebie poza realizacją domowych obowiązków.

Zdarzyło mi się kilka razy zastanawiać jakby wyglądało moje życie, gdybym nie zdecydowała się na dzieci. Jakby to było dalej być „wolną”…

Nie chcę tu słyszeć o tym, że jestem wyrodną matką i że jak ja tak mogłam w ogóle pomyśleć. Otóż mogłam i nie tylko ja tak się zastanawiam. Rozmawiałam ze swoimi przyjaciółkami. Rozmawiałam z niejedną kobietą i każda się nad tym nie raz zastanawiała jaką drogę by wybrała, gdyby nie macieżyństwo. Takie zastanawianie się co by było gdyby ich nie było kompletnie nie świadczy o tym, że się w jakiś wybrakowany sposób kocha swoje dzieci. Takie zastanawianie się często oznacza chęć życia dalej nie tylko dla dzieci, ale i dla siebie.

Ciężko jest się cofnąć i tak jednoznacznie określić w jakim miejscu by się było. Co bym zrobiła przez te cztery lata odkąd moje ciało zamieszkało pierwsze życie? Jest za to parę rzeczy, które można określić bez większego wysiłku ;)

DSC_0248

Ha zapewne zaliczyłabym kilkadziesiąt imprez. Wypiła hektolity mohito i whisky z colą i cytryną (choć wiem, że to profanacja whisky, ale ja tak lubię i już), a i jeszcze bym nie jednego sheridan'sa wypiła. Nieźle jak na pierwszy podpunkt, wygląda na to, że myślę tylko o procentowych niedoborach ;)

Kupiłabym obrzydliwie dużo szpilek, zamiast wygodnych adiddasów, balerinek i trampek. W zasadzie przed zostaniem mamą kupiłam adiddasy tylko raz, a moje buty to były głównie te na obcasie. Jednak całą kolekcję, a przynajmniej jej większość szlag jasny trafił, bo mi kopytko po ciąży niefortunnie urosło i skurczyć się zapomniało. A mówili, że to opuchlizna ha ha ha ha...

Miałabym ze trzydzieści nowych sukienek. Obrzydliwie dużo koronkowej bielizny i w życiu nie kupiłabym bawełnianych gaci, z którymi się przeprosiłam przy pierwszej mroźnej zimie jak mi koronkowe stringi na spacerze przymarzły prawie do kości ogonowej.

Dres… jakiś tam kiedyś miałam w czasach sprzed ciąży, zakładany tylko do brudnej roboty, czytaj gruntowne sprzątanie mieszkania. I już i tyle i ban na taką odzież, bo jej szczerze nienawidziłam. A teraz proszę owszem posiadam trzy pary gustownych nierozciągniętych dresików po domku, co by się czasem na luzie poczuć i w komforcie pośladki na dywanie umościć w trakcie zabaw z dziećmi.

Miałabym też dużo więcej pieniędzy i wszystkiego dla siebie, bo każde zakupy były by dla mnie i tylko dla mnie, a tymczasem zakupy są dla dzieci i praktycznie tylko dla dzieci. Idąc na zakupy dla siebie wracam z niczym, a dzieciom kupuję kolejne ubrania, bo przecież ja się jakoś obejdę bez kolejnych jeansów, a dzieciom to przecież muszę kupić i już. Kolekcje dziecięce znam na pamięć z każdej marki, a dla siebie… no cóż czarna dziura.

Chodziłabym regularnie do kosmetyczki, manikiurzystki, fryzjerki i masażysty :) a tymczasem face i manicury robię sama lub jak już drą się o profesjonalną pomoc to z bólem serca wywlekam się z domu, bo że jak to ja te moje tycie smrody zostawię i do snu nie utulę, rozpacz czarna. Masażysta pozostaje w strefie marzeń, aktualnie po całym dniu jestem tak przebodźcowana, że potrzebuję przestrzeni osobistej bez naruszania jej przez osoby obce ;)

Piłabym niespiesznie moją ukochaną kawę w klimatycznych kawiarenkach obserwując ludzi i czytając książki.

DSC_0243

Ach tak książki oj czytałabym jak za dawnych czasów w ilościach hurtowych o różnej tematyce, bo aktualnie na kryminał, sensację, czy chociaż lekkie opowieści nie mam czasu. Pozostaje tematyka kulinarna, psychologia dziecięca, lub ta niezbędna i ściśle wyselekcjonowana do chociaż najmniejszego rozwoju zainteresowań. Chociaż przeczytanie jednej książki od deski do deski od roku mi się nie udało, bo czasu brak. Ba! Nawet gazety kupione nigdy nie są przeczytane w całości tylko raczę oko zdjęciami.

Chodzilibyśmy z mężem regularnie do teatru, który tak uwielbiamy. Kino czasem jakby coś fajnego było. A teraz to ewentualnie Dzień Dobry TVN i to nie oglądane tylko słuchane i czasem okiem rzucone na boskiego Prokopa, romantycznie piękną Mołek lub charakterną Wellman.

Nikt by mnie nie budził o czwartej lub piątej nad ranem oznajmiając, że już się wyspał. Byłabym wyspanym człowiekiem bez cieni pod oczami, które już chyba zostaną ze mną na zawsze.

Chodziłabym codziennie do pracy realizując plan za planem, doskonaląc swoje umiejętności menagerskie, rozwijając swoją karierę zawodową. A może zmieniłabym branżę, nieeeee raczej nie sądzę w końcu tak kochałam swoją pracę.

A teraz stop! Wymieniać mogłabym jeszcze wiele. Celowo jednak na koniec napisałam o pracy. Nie cierpię, gdy ktoś mówi, że gdyby nie dzieci to zrobiłby karierę. Ja wiem, że wszystko to jeszcze przede mną. Nie ważne gdzie znajdę swoją ścieżkę wiem, że zawsze osiągnę taki sukces jaki będę chciała osiągnąć. Jeszcze nie jedną sztukę w życiu zobaczę, nie jedną książkę przeczytam. Zrobię kursy, wyleżę się i wyśpię, ale ten czas z małymi dziećmi ucieknie drastycznie szybko. Już to widzę dopiero witaliśmy na świecie córkę, a już jest rezolutną rozgadaną trzylatką. Dopiero syna tuliliśmy w szpitalu, a już rządzi krzycząc „Ja” i pokazując dokąd z Panem iść. Nie ma niczego na świecie co chociażby na sekundę, albo na jej ułamek sprawiłoby, że zmieniłabym decyzję o zostaniu mamą. To zdecydowanie najlepsza decyzja mojego życia!

DSC_0241

  • 9
  • 726

KOMENTARZE

  • test545465656514 lipiec 2016/17:27
    trtrtr545454545456656565
  • 54545420 lipiec 2016/13:48
    54545454544545454
  • Jarek10 sierpień 2016/10:35
    testowanie komentarzy
  • Goszowski10 sierpień 2016/10:38
    test

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *