Do góry

Czy jestem dobrą mamą? A Ty?

Często zastanawiam się czy jestem dobrą mamą…

Obserwuję swoje dzieci i jestem szczęśliwa, że oni są tu w moim życiu, że mogę się nimi cieszyć, że mogę dla nich żyć.

Czasem jestem zmęczona po całym dniu wypełniania wszystkich obowiązków bez chwili dla siebie. Przychodzi wieczór, kładziemy ich spać, a moje ciało krzyczy do mnie, że ma już dość, że już nie może więcej, a tu jeszcze tony prasowania, sprzątania i przygotowywania się do kolejnego dnia. Do tego nadchodzą zmiany, które wymagają od nas dużego zaangażowania i poświęcenia masy czasu. I zadaje sobie pytanie kiedy ja odpocznę.

Wtedy siadam na chwilę i patrzę jak spokojnie śpią. Ich buzie są takie spokojne, dłonie ciepłe, oddechy równomierne. Ta mała dłoń trzymająca mnie już we śnie dodaje mi sił. Serce szybciej bije, jakaś łza wzruszenia kręci się w oku, albo rozpiera mnie wewnętrzna radość i dostaję kolejną porcję mocy do działania.

Każdy ma swoją receptę na życie. Jedni chcą mieć duże rodziny, inni chcą mieć jedynaka, a jeszcze inni nie chcą mieć dzieci. Każdy wybiera swoją drogę i dla niego jest ona najlepsza. Patrząc na moje dzieci mam nadzieję, że jestem i będę dla nich najlepszą mamą. Wiem, że popełnię błędy, ale z każdego z nich wyciągnę wnioski. Staram się, walczę ze swoimi słabościami, zmieniam się, też dla nich. Tworzymy rodzinę, ja, mój maż i nasze dzieci. To im daję siebie, swój czas i swoje życie. To dla nich i dla siebie oczywiście też chcę być najlepsza jaka tylko potrafię. Z całym moim bagażem doświadczeń i z całym życiem, które na mnie czeka. Chcę się rozwijać i dawać im ciepło, bezpieczeństwo i ogrom możliwości, które daje nam dzisiejszy świat.

Jestem przy nich dając im ciepło i bezpieczeństwo. Uczę ich otwartości, pewności siebie, tego że siła jest w nich, wierzę w nich i w to, że będą wspaniałymi ludźmi. A w ich głowach i sercach będę dobrą mamą. Uczę dystansu do siebie i radości z życia.

Czy jestem dobrą mamą?

Szczerze mówiąc nie znam mamy, która by nie zadawała sobie pytania, czy jest dobrą mamą. To zupełnie naturalne. A powiem więcej to bardzo zdrowe. Trzeba stawiać sobie pytania i analizować swoje zachowanie, żeby przynajmniej próbować zdać sobie sprawę, gdzie są nasze mocne strony, a gdzie są nasze słabe strony. I dążyć do tego, żeby mocne strony zawsze górowały nad słabszymi.

Masz wyrzuty sumienia? I bardzo dobrze, ja też je mam. Wyrzuty sumienia są po to, żeby zastanowić się nad tym jak się postępuje. Nie należy używać ich jako narzędzia do samobiczowania, zamęczania się i zalewania hektolitrami łez. Trzeba się zastanowić dlaczego się one pojawiły i czy mogę coś zrobić, aby z tego powodu już ich nie było, albo było ich mniej. Dla przykładu jeśli jesteś mamą pracującą na etacie i nie ma Cię od świtu do nocy i nadrabiasz w weekendy uwijając się w pocie czoła. To sama wiesz, że do pracy chodzić przynajmniej większość musi i ma małe szanse na zmianę i wracanie z pracy jak za PRLu o 15.00. No niestety czasy się zmieniły i teraz niestety jest ciężko z innych powodów, więc nie katuj się tak strasznie, bo tak musi być, że chodzisz do pracy. Najwyżej jeśli chcesz nadrobić uciekający czas musisz coś odpuścić, np. perfekcyjną czystość w domu, albo zrobić zakupy on-line, zamiast stać w kolejkach i znów tracić cenne godziny. Każda z nas sama wie na co może przymknąć oko żeby spędzić więcej czasu ze swoim dzieckiem.

Krzyczysz? To nie dobrze! Nie będę udawała tutaj świętej mi też się zdarzyło, ale jak już krzyknęłam, bo tak naprawdę zmęczona byłam i cierpliwości mi zabrakło i spojrzałam na to dziecko moje to stwierdziłam, że nie tędy droga. W zasadzie często właśnie sobie analizuję ten temat i jak przyglądam się zachowaniu swojego dziecka to nie widzę powodów do żadnego krzyczenia. Tak naprawdę, czy zły humor dziecka jest powodem do krzyczenia na nie? Czy na mnie mój mąż lub ktokolwiek inny krzyczy jak ja mam zły humor?! Czy na mnie ktoś krzyczy jak nie mam ochoty czegoś zrobić? Albo czy na mnie ktoś krzyczy jak się zorganizować nie mogę? No NIE! Dlatego nawet jak mnie krew zalewa, bo od godziny chodzę proszę o zrobienie czegoś to nie krzyczę, bo ona miliarda rzeczy dopiero się uczy. Zapewne po tonie głosu da się wyczuć irytację, ale nie wydzieram się jak opętana, żeby sobie ulżyć. Nawet jak doświadczam napadu płaczu i złości to nie krzyczę, przytulam, jestem cierpliwa i choć na sekundę chowam się do swojego pudełka nicości żeby nabrać sił.

Kochasz swoje dziecko bezinteresownie? Oczywiście, że kochasz! Nad życie, a nawet bardziej. Bez względu na to, czy rozwija się szybciej, czy wolniej niż średnie pokazują. Bez względu na to, czy się uśmiecha, czy płacze. I bez względu na to czy już czyta, pisze, mnoży, recytuje, a do tego mówi po mandaryńsku, albo czy przyniesie nieszczęsną jedynkę z kartkówki. Wiadomo, że bez względu na wszystko kochasz swoje dziecko, bo jest Twoje własne, krew z krwi.

I niech każda mama pamięta, że jest wspaniała dając życie i dbając o najlepszy start i rozwój tego człowieka jaki tylko może mu zapewnić.

Jest już najlepsza za bezkresną miłość, którą wleje w swoją małą istotę.

Jest cudowna za wiarę bezgraniczną w swoje dziecko. Za budowanie dobrych wartości na całe życie i tworzenie silnego kręgosłupa moralnego.

Jesteś wspaniała za każdą wspólną chwilę i radosną zabawę. Za Twoje starania i ciągłe zmagania. Za miliony ran opatrzonych i wycałowanych. Za każdego kataru wycieranie, gorączki zbijanie i każde drżenie o zdrowie swojego dziecka.

Jesteś wspaniała, bo jesteś zawsze blisko, zawsze kochająca.

Moja córka dziś mi przed snem wtulając się mocno powiedziała:

M:Lubię Cię mamusiu!

Ja: A ja Ciebie Kocham, wiesz?

M: Wiem, mamo. A wiesz, że ja Ciebie i Lubię i Kocham?

Ja: Wiem córciu. Kochana jesteś, śpij słodko.

M: Ale ja Ci powiem dlacego.

Ja: :) yhhhmmm

M: Bo jesteś taka żarcikowa i pięknie opowiadas bajki i jesteś taka uśmiechnięta.

Ja: Dziękuję Kochanie, love You so much.

Także dużo się szczerze uśmiechajmy KONIECZNIE!

 smile more

 

Okulary Mamy Ray-Ban

Ramka z napisem Pepco

  • 345

KOMENTARZE

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *